Jak zostać domatorem? Syndrom wicia gniazda?

13:46:00 Maria P Cleo 13 Comments

Odkąd tylko sięgam pamięcią, było mnie zawsze wszędzie pełno, wszędzie, byleby nie w domu. Gdy tylko osiągnełam wiek nastoletni, rodzice zawsze powtarzali mi, że dom traktuje jak hotel, bo więcej spędzałam czasu poza nim, niż w nim. Nic nie uległo zmianie również po tym, gdy wyjechałam za granicę. Pomimo, że zawsze z radością i tęsknotą wracałam do rodziny, nigdy nie mogłam usiedzieć w domu za długo. Byłam bardzo aktywna, szybko się nudziłam i cały czas musiałam coś robić. Nie miało to jednak nic wspólnego z rodzinnym domem, czy jakimkolwiek faktem, że nie lubiłam w nim przebywać, nic podobnego. 

Podobnie było w moim codziennym życiu, czy to w zwiazku mieszkając wówczas z partnerem, czy bez. I choć ceniłam sobie często swój własny spokój to gdy tylko mogłam i miałam dzień wolny, wyjeżdzałam gdzieś, szłam na długi spacer, zakupy, spotkać się ze znajomymi, cokolwiek! Myślałam, że taka jestem i że tak bedzie już zawsze. Nie przeszkadzało mi to w żadnym stopniu, kochałam swoją niezależność i fakt nie przynależenia gdziekolwiek. Wszystko jednak z czasem uległo zmianie...

Jak zostać domatorem?

Na początku gdy pozanałam mojego meża, niewiele się w tej kwestii zmieniło. Po przeprowadze z Irlandii do Holandii, chciałam zwiedzać, poznawać itd... Mąż okazał się idealnym kompanem i zawsze mi towarzyszył. Im dłużej jednak ze sobą byliśmy, tym bardziej zaczełam czuć się swobodnie również w domu. Coraz bardziej jasny stawał się również fakt, że nie ważne gdzie, ale ważne, że razem. To zwyczajnie dawało mi więcej przyjemności. Z czasem zaczełam pisać tego bloga, chciałam stworzyć w naszym małym, wynajmowanym mieszkaniu, w którym było tak niewiele, ciepłą atmosferę, abyśmy oboje dobrze się tu czuli. Holenderski smak i poczucie designu tylko potęgowało we mnie pasję do dekoru. 

Nawet nie zauważyłam, kiedy zrobiłam się bardzo gościnna i z radością wracałam do naszego przytulnego mieszkania. Gdy nadchodzi weekend czasem mamy ochotę wyjść, gdzieś pojechać, coś zrobić, a czasem po prostu tu zostać. Posiedzieć, odpocząć, poczytać książkę, posiedzieć przed komputerem, obejrzeć film, posprzątać... mieć zwyczajne życie w domu. Już mnie tak nie ciągnie aby uciekać, pomimo, że zawsze coś robie, moge równie dobrze robić to w domu. Tu jest mi dobrze, tu czuje się bezpieczna kochana. Jest przytulnie, jest miło, zapachy unoszą się z piekarnika a przy otwartym balkonie czuć jesienne powietrze. Zapalę tylko świeczki, położe kocyk, otworzę książkę i masz... stałam się domatorem! 

 Przytulne mieszkanie

Dlaczego kocham swoje mieszkanie?

 Świeczki na jesień

 Jak być szczęśliwym w domu?

 Dekoracje z wrzosem

 Bukiet z wrzosu

wrzos w domu

 Jesienne dekoracje w mieszkaniu

 jesień w domu

doniczka do wrzosu

 Dekoracje na jesień do mieszkania

Udekorowanie mieszkania na jesień

Poduszki z pluszu

Poduszki z futerkiem

Mieszkać po skandynawsku

Mieszkanie w stylu holenderskim

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajny post Marysiu, z przyjemnością przeczytałam. Tak to już jest, że z wiekiem się zmieniamy. Zwłaszcza po trzydziestce, kiedy z młodzieży stajemy się dorosłe. Ja też to u siebie zaobserwowałam. Lubię spędzać wolny czas z mężem w domu, oglądając film czy piec ciasto :)) Nie ciągnie mnie do spotkań ze znajomymi, tak jak kiedyś :)
    Miłej soboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Aniu. Udanej konócwki weekendu życzę

      Usuń
  2. Super notka, a zdjęcia... świetne kadry!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przytulnie urządzone wnętrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, rzeczywiście czujemy tą przytulność każdego dnia.

      Usuń
  4. Haha "traktujesz dom jak hotel!" tjaa to typowy tekst rodziców :D każdy chyba usłyszał to raz w życiu... Ja też stałam się domatorką, mam wrażenie, że to już starość :) (mam 27 lat). Ale masz rację najważniejsze jest to, żeby w tym domu, mieszkaniu była nasza ukochana osoba, wtedy daje to power, chce się urządzać, sprzątać, dbać... Miłego wieczoru. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba znak, że jestem z właściwą osobą na właściwym miejscu :)
    Z resztą pięknie tam masz, więc nic dziwnego, że lubisz spędzać czas w swoich czterech ścianach.
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń