Świąteczne Skarpety! House Doctor Christmas Socks | Cleo-inspire Blog

07:06:00 Maria P Cleo 6 Comments

Aż mi się w oczach przewraca, gdy pomyślę, że to już ostatnie dni przygotowań świątecznych. Spoglądam w kalendarz z wielkim niedowierzeniem, uświadamiając sobie, że za kilka dosłownie dni, już Wigilia.

Moje przygotowania trochę wyszły inaczej niż planowałam, a wszystko to przez wstrętne choróbsko, które się do mnie przypałętało. Ciesze się jednak, że mimo tego, udało nam się już wszystko zrealizować łącznie z kupnem prezentów. Nienawidzę robić tego na ostatnią chwilę.


Ja prezenty lubię pakować w ozdobny papier, zawsze to lubiłam i określam to jako przyjemność. W tym roku zajeło mi takie pakowanie ok. dwóch godzin i to z pomocą męża. Chociaż przy okazji odkrylismy, że bardzo miło jest pakować razem, gdy w tle lecą świąteczne kawałki i tlą się lampki na choince. Taka mała przyjemność przedświąteczna.

Oczywiście łatwiej byłoby powkładać wszystko do takich pieknych i pożytecznych worków, jakie pokazywałam Wam już tutaj, lub do świątecznych skarpet, jak te poniżej, od House Doctor.







Zdjęcia oraz produkt pochodzą od housedoctor.dk.

6 komentarzy:

  1. te skarpety to genialny pomysł. Szkoda tylko, że nie posiadam w domu kominka :(

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia i świąteczna stylistyka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetne, ciekawe co się w nich znajdzie :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skarpety zawsze fajnie kojarzą się ze świętami...ja oczywiście swoich się nie doczekałam bo każdy w moim domu dostał ode mnie dekoracje tylko dla mnie zabrakło...zresztą dla samej siebie już mi się nie chciało zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne skarpety na prezenty :) Bardzo podoba mi się taki sposób przechowywania prezentów :)
    Super to wygląda !
    Pozdrawiam przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne te skarpetki! :-) Dla mnie w paski - taka etyka żeglarska. :-) Lubię rzeczy od HouseDoctor, ostatnio szperałam po metalowych koszykach :-)
    Pozdrawiam,
    Weronika

    OdpowiedzUsuń