Now this is not the end. It is not even the beginning of the end....

10:47:00 Maria P Cleo 50 Comments

Czy Wy również macie wrażenie, że czas tak szybko ucieka? 
Dopiero co były świeta, a w naszych domach pozostały już tylko ich pozostałości, o ile w ogóle jakiś ślad po nich pozostał. 
Nie bede się rozczulać nad egzystencją życia i przemijania, jako, że są to nieodwłączne elementy współgrające ze sobą, ale krótka chwila refleksji na pewno czasem się przydaje. 

codzienność

A teraz codzienność.... 
Pora do niej wrócić, choć ja myślę, że wciąż śnie... 
Z T. jesteśmy od wczoraj bezdomni, tj. nie tak całkowicie, bo mamy gdzie mieszkać, ale nie jest to nasze mieszkanie. Nocujemy u Mamy T. W naszym mieszkaniu rozgrywa się demolka, ja już czwartą noc nie śpię i czuje się jak zombi. Z resztą wygladam też nie lepiej.

muszelki znad morza

jajko w czekoladzie

 Po półrocznym czekaniu na rozwiazanie sprawy z przeciekiem z góry, w końcu przestali mi co miesiąc przysyłać specjalistów ( już nie powiem czego wartych). W łazience w styczniu zrobili nam dziurę i tak zostawili...do kolejnego spotkania i kolejnego i kolejnego....itd.... 
W koncu postanowilismy zawitać osobiscie do biura i nie wyszlismy stamtąd dopóki nie dostalismy jakiś informacji, ze w końcu zaczną coś robić. I zaczeli - wczoraj. Łazienka rozebrana całkowicie, tylko, że przy tym rozbieraniu i ściąganiu płytek z niej, nie omieszkali również przypadkowo zrobić nam dziury do sypialni! 
Powiem Wam jedno - ja nie mam do tego wszystkiego nerwów. 

tulipany czerwone

Udalo mi się zrobić jeszcze kilka zdjęć sprzed demolki, właściwie zaraz po świetach. Są i muszelki, które przywiźliśmy znad morza w poniedziałek wielkanocny. 

muszelki

 I tym pięknym akcentem koncząc - miłego dnia Wam życzę. 
W końcu w życiu dzieją się gorszę rzeczy.

tulipany w kolorze czerwonym

50 komentarzy:

  1. Remonty potrafią wykończyć ;-)... Dobrego dnia dla Ciebie Marysiu i duużo spokoju ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje serdecznie Olu :)))
      Miłego dnia , buziaki posyłam

      Usuń
  2. Ale jest nadzieja, że już potem będzie tylko lepiej.
    Piękne zdjęcia, trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieje zawsze jest;))) To fakt niezaprzeczalny ;))
      Miłego dnia

      Usuń
  3. Rany... takie demolki i remonty sa strasznie męczące, doskonale Cię rozumiem. Ja też nie mam nigdy nerwów i cieszę się, że odkąd mieszkamy tutaj, nie muszę przez to przechodzić, chociaz kontakty z "wysokiej klasy specjalistami" się zdarzały. A przemijanie i upływający czas to coś, o czym ostatnio często myślę. Dzisiaj mogę się już przyznac, że u naszej Tygrysi zdiagnozowano nowotwór, co dla mnie jest tragedią, miała wczoraj ciężką operację... która się na szczęście udała. Jestem dobrej myśli, ale ciężkie dni mam za sobą, bo oprócz jej choroby, masy badań, sporo pracy, bo deadline już w realizacji planów. Marysiu trzymam kciuki za szybkie koniec demolki :))) buziaki i dobrego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Madziu , to i ja trzymam kciuki za Tygrysice, mam nadzieje, ze bedzie już tylko lepiej a nie gorzej. Badz dobrej mysli.

      Usuń
  4. O raju! Marysiu trzymam kciuki za szybki i wymarzony finisz !!! Teraz będzie z górki;)
    buziaczki;***

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne połączenie jajeczek z muszelkami, nowatorskie
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :))) Samo tak wyszło jakoś ;))

      Usuń
  6. Z "fachowcami" niestety tak już jest, trzeba się przygotować na najgorsze. Przetrwacie! Ja tam nie śpię od 3 tygodni i żyję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...masz racje, Ty to dopiero na bezsennośc możesz się skarżyć;)
      Jak maleństwo? :)))

      Usuń
  7. Jejku, ta dziura do sypialni nie brzmi ciekawie ;) Mam nadzieję, że jednak szybko skończy się ten remont. Życzę cierpliwości i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana pomyśl o niedługim finale:-) Dasz radę:-) A z tym przemijaniem to masz rację niestety. Dla mnie doba jest zdecydowanie za krótka i ciągle brakuje mi czasu aby nacieszyc się drobnostkami, choć staram się zwracać szczególną uwagę właśnie na takie "maluchy":-) ps. fotki robisz MEGA PIĘKNE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, finał jeszcze daleko może dlatego mnie to tak przygnebia, ale masz racje, z jednej strony ciesze się z tego remontu, ze w koncu po 6 miesiącach proszenia coś robią, ale z drugiej pozostaje lekka obawa. Nie mam zaufania w tym kraju do robatników, w odniesieniu do ich pracy.

      Usuń
  9. Dużo cierpliwości... a takich różnych mądrych to tylko pozabijać :))) Będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, moje obawy nie biorą się z niczego. Czy wspominałam, ze w lutym na 4 dni wstawili mi płyty drewniane zamiast okien? Nagle zaskoczyli, że szyby im się skończyły przy wymianie i musiałam czekać na dostawę. Stad moje obawy względem tego remontu...no i ta dziura w sypialni....ahhh, szkoda słów.

      Usuń
  10. Cierpliwości życzę, a faktycznie po świętach już i u mnie sladu nie ma, nie bylo nawet kiedy się nacieszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mineły tak szybko, że człowiek ledwo je odczuł ;))
      Dziekuje i miłego dnia życzę.

      Usuń
  11. W pełni Cię rozumiem. W moim życiu miałam już nie jeden remont. Ale kiedy taki remont wypada niespodziewanie i rozprzestrzenia się na mieszkanie... wtedy można się załamać.
    Dlatego pozdrawiam i życzę wytrwałości i siły.
    Śliczne muszelki i kwiaty:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, wytrwałość mi się przyda

      Usuń
  12. Trafiłam na Twojego bloga przez przypadek, pierwsze co mnie ujęło to szata graficzna, jest piękna! ::) obserwuję,będę zaglądać i oczywiscie trzymam kciuki za remont! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na samo słowo "fachowiec"cierpnie mi skóra... brrrr.....
    Współczuję remontowych problemów, potrafią dać w kość. Na swój wielki remont wciąż czekam- zależy mi na zgraniu terminów u zduna, malarza, przyda się też kamieniarz i pewnie elektryk- i już nawet przestało mnie to czekanie denerwować- czekam sobie i tyle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy wczesniej co w przeciągu pół roku tyle spraw na głowie z "fachowcami". Może z czasem nauczę się mniej przejmować....hmmm

      Usuń
  14. Tak to z remontami i fachowcami jest, jak nie będziesz chodzić za nimi, jak cień, to zamiast naprawić zepsują co się da...jakoś musisz to przetrwać :))) a muszelki piękne i wprowadzają już w klimat urlopowy, choć nad polskim morzem takich pięknych nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są z pewnością, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać :))
      Dziekuje Kochana, postaram się ;)

      Usuń
  15. No szczerze współczuję :(
    Oby wszystko się dobrze skończyło. A potem to już wiele pięknych zdjęć, które będziemy komentować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie fajnie, szczególnie, ze to łazienka, która dosyć często się przydaje. Do tego ekstra wizyta w sypialni hmm, no nic Marysiu trzymam kciuki, aby remont poszedł sprawnie i szybko

    OdpowiedzUsuń
  17. hheheh już myslałam że serio jakieś wybuchy :))) Specjaliści są szczególni, wszędzie na całym świecie:)) Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie problemu. A i z tą sypialnią nie taki głupi pomysł, pamiętasz Twój wpis z wanną w sypialni? teraz jest okazja :D trzymkajcie się tam!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję,że teraz już będzie z górki i wszystko dobrze i szybko się skończy :) Z fachowcami i tak bywa,niestety ;[
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana, wiem co czujesz, ja tez nie lubię remontów!!!
    Trzymam kciuki, zeby był już koniec!!!!
    A czas to prawda leci za szybko....
    Buziaczki ślę kochana

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja właśnie remontuje sypialnie i pracownie. Wiem co czujesz. Jeszcze się zbytnio nie zaczęło, a ja już mam dosyć.Jeden z plusów mieszkania w domu: + właśnie nocuję w pokoju gościnnym :) Fajnie tak być u siebie gościem- czasami ;) Pozdrawiam, 3maj się będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale się wystraszyłam, że Cię wyrzucili z mieszkania.
    Remonty są potrzebne, żeby potem docenić ład, świeżość i porządek.
    Powodzenia, czas leci szybko, jak sama piszesz, zobaczysz, za chwilę będzie po wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  22. Spokojnie, cierpliwosci....po kazdej burzy przeciez wychodzi tecza:-) koniec n
    koncow wszystko dobrze sie skonczy I wrocicie do swojego gniazdka:-) trzymam kciuki, zeby jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  23. Hm.. No cóż.. Fachowcy :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Współczuję remontu i demolki, którą panowie zrobili - niestety, tak to najczęściej jest, najlepiej uzbroić się w cierpliwość, bo szkoda zdrowia na nerwy. Pomyśl sobie, jak potem w końcu będziesz miała czysto i ładnie :)))
    A czas, no cóż - mam wrażenie że co roku pędzi z coraz większą prędkością - ale może to kwestia starzenia się, niestety ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspólczuje Ci ale wierze ze dasz sobie rade z tym wszystkim i ze jakos sie wszystko ułoży:))Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Serdecznie Ci współczuję, remonty sa okropne, a szczególnie takie, które powstają nie z naszej inicjatywy. Cierpliwości Ci życzę i mimo wszystko miłego dnia:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Cleo, o remontach to można książki napisac! ;) pamietam ten ostatni u moich rodziców, kilka lat temu. Mama dostała załamania nerwowego, była strzepkiem samej siebie! Współczuję Ci z całego serca, tego co musisz przechodzić! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. To fakt remonty dają w kość, szczególnie te robione przez pseudo fachowców..... :(( sama też coś o tym wiem:((
    .....ale masz rację, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy....więc głowa do góry i trzymaj się.... remont się kiedyś skończy... :)). Zdjęcia piękne..... :))))
    Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  29. wykańczanie - wykańcza. ostatnio poszukuję mieszkania, byłam w mieszkaniu pokazowym i kupiłabym od razu ( niestety cena gigantyczna) bo nie trzeba byłoby już nic robić. Mieszkanie było w moim stylu biało - szare z elementami surowego drewna. Chciałam sobie zaoszczędzić stresu ale się nie udało:( Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  30. skądś to znam... mam takiego pecha że w każde święta pęka jakaś rura w łazience... mieszkanie wynajmowane a właścicielka umywa ręce, albo ja jestem taka głupia i nie potrafię walczyć o swoje..uch! brak sił!!! cierpliwości Kochana... ściskam

    OdpowiedzUsuń
  31. Spokoju kochana będzie dobrze zobaczysz:)
    pozdrawiam Cie bardzo słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Współczuję tego remontu! To zawsze ciężki czas dla wszystkich, a trafić na dobrych fachowców to trudna sztuka. Niestety! Mam nadzieję, że już niedługo będziesz się cieszyć spokojem w swoich 4kątach :)

    OdpowiedzUsuń